Popularność samochodów elektrycznych w Polsce

Miało być tak pięknie, a wyszło, jak zwykle. Z szumnych zapowiedzi rządzących pozostał niesmak, a w niektórych kręgach nawet drwiny. No, bo gdzież się podziewa ten milion samochodów elektrycznych, który miał cieszyć nasze oczy i płuca? Nie ma, i nic nie wskazuje na to, by miałoby się to zmienić w najbliższej przyszłości. Inna rzecz, że i koncerny motoryzacyjne dołożyły swoją cegiełkę do tego blamażu, zawyżając ceny aut elektrycznych do granic absurdu. Sprawdźmy, jaka jest popularność samochodów elektrycznych w Polsce? Czy jest szansa na zmianę?

Samochody elektryczne, dla kogo?

Patrząc na ceny tych pojazdów, nie można oprzeć się wrażeniu, że mamy do czynienia z jakimś bojkotem. Weźmy pierwsze z brzegu maleństwo. Peugeot e-208, wersja podstawowa 124 900 złotych?! Cóż tam takiego jest, że cena powala z nóg?! Przecież za te pieniądze można kupić 50-metrowe mieszkanie w okolicach Warszawy! Nawet dla zarabiających w euro jest to kwota niepoważna, tym bardziej że i sam samochód nie budzi respektu.

Czy naprawdę komuś zaszkodził nadmierny powiew optymizmu, czy też nie chciało się sprawdzić danych dotyczących preferencji użytkowników aut?

Nie tylko przeciętny Kowalski, lecz także pan Müller oraz pan Petit ominą szerokim łukiem ten cud techniki, mając do wyboru w miarę komfortową limuzynę za połowę tej ceny.

I nie ma to nic wspólnego z brakiem dbałości o środowisko, raczej mamy tu do czynienia z troską o portfel i zdrowy rozsądek.

Samochody elektryczne dla biznesu

Nieco inaczej sprawa wygląda z punktu widzenia biznesu. Właściwie można wysnuć tezę, że gdyby nie przedsiębiorcy, samochody elektryczne w ogóle nie funkcjonowałyby na naszych, polskich ulicach.

Pamiętać należy, że firmy mogą w pewien sposób odzyskać wpłacone kwoty w postaci odliczeń i odpisów amortyzacyjnych. Poza tym stosowanie pojazdów elektrycznych w wielu przypadkach ma mieć walor marketingowy, wskazując potencjalnym klientom na pozytywny przekaz ekologiczny.

Tak czy inaczej, nie zmienia to faktu, że decydując się na zakup samochodu elektrycznego wskazane jest sprawdzanie VIN na carVertical. W ten sposób uzyskuje się dostęp do wszelkich danych technicznych auta oraz jego pełnej historii. Dzięki temu użytkownik zyskuje pewność, że pierwsza kontrola drogowa nie będzie tą ostatnią, po czym pojazd wróci do prawowitego właściciela, któremu został wcześniej skradziony.

Wracając do biznesu. Formą upowszechniającą korzystanie z tych aut, jest Car-sharing. Jest to system wspólnego użytkowania samochodów, działający na zasadzie wypożyczalni. Grupa firm, agencji, stowarzyszeń lub osób fizycznych nabywa na podstawie stosownej umowy prawo do korzystania z wybranych samochodów elektrycznych.

Zaletą takiego rozwiązania jest fakt, że przynajmniej przez krótki okres każdy może poczuć się kierowcą ekologicznego samochodu, poznać jego brzmienie, wygodę i praktyczność. Być może w przyszłości pomoże to w podjęciu decyzji o zakupie takiego właśnie środka lokomocji.

Samochody elektryczne, 10 najpopularniejszych marek

Ustaliliśmy już, że auta z tego segmentu nie trafią w najbliższym czasie pod strzechy przeciętnych użytkowników.

Żeby nie być gołosłownym, podajmy dane dotyczące ilości zarejestrowanych samochodów elektrycznych w roku 2020.

Samochody elektryczne, liczba rejestracji 2020 rok:

  • Skoda Citigo – 516 egzemplarzy;
  • Nissan Leaf – 491 egzemplarzy;
  • Renault Zoe – 355 egzemplarzy;
  • Mazda MX-30 – 222 egzemplarzy;
  • Kia e-Niro – 210 egzemplarzy;
  • Hyundai Kona – 206 egzemplarzy;
  • BMW i3 – 201 egzemplarzy;
  • Mercedes EQC – 191 egzemplarzy;
  • Volkswagen ID.3 – 189 egzemplarzy;
  • Opel Corsa-e – 158 egzemplarzy.

Jak widać samochód elektryczny, od którego rozpoczęliśmy nasze rozważania, w ogóle nie znalazł się w zestawieniu, co raczej nie powinno nikogo dziwić. Czas pokaże, czy przyszły rok przyniesie cenowe opamiętanie Miejmy nadzieję, że tak.

Popularność samochodów elektrycznych w Polsce
5 (100%) 1 vote

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *